poniedziałek, 7 listopada 2011

;)

   Jest coraz lepiej. Jednak to prawda, że czas leczy rany, że da się zapomneć o popenionych błędach. Trzeb tylko wiedzieć jak do tego wszystkiego podejść. Konec użalania się nad sobą ! Zaczynam nowy rozdział w życiu ;)

piątek, 4 listopada 2011

....

      Czuje się samotna. Niby mam przyjaciół, ale ich przy sobie nie czuje. Jest mi głupio bo tylko przez swoja głupotę ich tracę i nie umiem odzyskać tego co było między nami. Telefon milczy. Niby nie chowają urazy, a jednak. Powiedzcie mi dlaczego ludzie boją się otwarcie przyznać co ich boli, czego się boją czy  powiedzieć co ich cieszy ? Aż tak boimy się tego co o nas pomyślą gdy dowiedzą się jacy jesteśmy naprawdę ? Ja już nie mam siły żeby walczyć. Wszystko za co się wezmę to popsuję i dostaję pięć razy mocniej niż zazwyczaj. Już zaczynam się do tego przyzwyczajać, tylko czy to jest normalne ? Przyzwyczajać się do bólu, który sprawiają najbliższe mi osoby.. To jest chore. Chcę się już odbić od dna, ale chyba jeszcze tu nie załatwiłam wszystkich spraw i coś dalej mnie tu trzyma. Zobaczymy co przyniesie nowy dzień. Dobranoc.

środa, 2 listopada 2011

We found love.

     We found love, moja inspiracja na dzisiaj. Ale czy akurat ja ją znalazłam ? Raczej nie. Nienawidzę się nad sobą użalać, a jednak to robię... Czy wy też tak macie, że jak się już za coś weźmiecie to zawsze to się zjebie ? Dlaczego jak zaczyna się już układać to nagle dowiadujesz się czegoś, czego byś się w ogóle nie spodziewał i to zmienia twoje całe życie o 180 stopni ? Ale to jest życie i ono lubi nas zaskakiwać, nic na to nie poradzimy.
     Ostatnio staje się bardzo wrażliwa, zwracam uwagę na to co o mnie mówią, chociaż nigdy tego nie robiłam. Nie wiem co się ze mną dzieje. Umiera ta zimna wredna dziewczyna, a rodzi się całkiem inna osoba. Z uczuciami. I tego właśnie się boje, że ktoś to wykorzysta, że będę płakać... Nie lubię tego. Trzeba temu jakoś zaradzić. Jak na razie trzeba żyć. Dobranoc.